sobota, 25 kwietnia 2015

Drobny początek

     Przede wszystkim wypadałoby się przedstawić, a więc cześć! Nie jestem aktorką, tancerką, sporstmanką, vlogerką, znaną blogerką, tylko zwykłą szesnastoletnią dziewczyną z Polski. (Jestem pewna, że już Cię zbajerowałam). Ponadto moje imię również za specjalnie się nie wyróżnia - chociaż rzekomo jestem jedyną dziewczyną o takim imieniu w mojej szkole - a nazywam się Kamila. Mam przyjaciół, chodzę do szkoły i skrywam parę mrocznych sekretów, o których wolałabym nie wspominać...
     Jednak jeśli myślisz, że będzie to kolejny lifestyle'owy blog, to jesteś w błędzie. Nie mam zamiaru pisać tutaj, o tym co robiłam ze znajomymi danego dnia, albo w co się ubrałam, bo od tego mam pamiętnik, a nie stronę internetową ;) Tak naprawdę ten blog będzie o wszystkim i o niczym. Często będę umieszczała posty związane z przemyśleniami dotyczącymi konkretnych rzeczy, czasami - jako iż kocham gotować - będę wstawiała przepisy i sposoby przygotowywania dań (głównie deserów).
   Moje życie nie jest wyjątkowe, w zasadzie może i jest, ale to od tej ciemnej strony, o której więcej już nie wspomnę. Jeśli mam być szczera, nie liczę, że osiągnę ogromną sławę pisząc tutaj posty, że wszyscy będą mnie znali, znajdą się jacyś fani. Nie, nie, nie to nie po to zakładam tego bloga. Po prostu lubię prowadzić blogi i pomińmy fakt, że zakładałam ich już naprawdę dużo, ozdabiałam je, projektowałam szablony, pisałam dwie, trzy notki i zamykałam moją działalność na tych stronach. Jak widzisz, wygląd tej witryny nie wzbudza żadnych emocji. Jest po prostu prosty i zwykły, ponieważ im bardziej staram się na wyglądzie, tym bardziej tracę zapał do umieszczenia postów. Po za tym ten blog wygląda jak tysiące, w zasadzie jak miliony innych. Ja też jestem jak miliony ludzi na tym świecie. Nic specjalnego...Ale słyszałam kiedyś, że w niespecjalnych okazjach trafiają się te wyjątkowe.
Zobaczymy jak to będzie.




PS. Musisz wiedzieć o mnie jedną ważną rzecz - jestem dosyć sarkastycznym człowiekiem i mogłaś wyczuć tutaj nutkę sarkazmu, a jeżeli nie, to prawdopodobnie myślałaś, że do niektórych rzeczy, które tu napisałam podchodzę z drwiną - to z jednej strony masz rację, a z drugiej musisz zrozumieć, że to był sarkazm, przy czym nie miałam na celu nikogo urazić.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz